Na drodze do Morskiego Oka legendarny kierowca wyścigowy J.Ripper przejechał owczarka podhalańskiego i nie uczyniwszy zadośćuczynienia, pomknął dalej bo to był wyścig...
A ja wczoraj dowiedziałem się o tej sytuacji od zakopiańczyka, potomka poszkodowanej rodziny.
Ów potomek wyraził wielką chęć spotkania z potomkiem Ripperów...też J.Ripperem.
A nie naprawiona krzywda to gorzy, kiej pusto flaśka...
Jak znam górali , to przy tej" rozmowie" powinien się znaleźć anestezjolog co najmniej...