Nie wszystkim się udawało ale uparcie trenowali


Potem się działo....tak dynamicznie,że wszystkie zdjęcia wyglądają tak

Sobota przywitała nas deszczem, ale nie zrażeni( bo w końcu tradycji musi się stać za dość) ustawiliśmy swoje zabytki na koronie zapory a my podzieleni na dwie grupy zwiedzaliśmy elektrownię - chyba już możemy się doktoryzować z tematu "elektrownie wodne Polski południowej"



Druga grupa w tym czasie zwiedzała zamek Niedzica .

Wieczorem uroczysta kolacja i świętowanie okrągłych urodzin, tym razem piękny- wiek 20 lat.Był tort , szampan życzenia dalszych sukcesów.
A w niedzielę dylemat - spływać czy nie spływać? Ale że pogoda trochę łaskawsza zapełniliśmy 4 tratwy.


My na naszej przeżyliśmy spływ ekstremalny. Mało brakowało a skąpalibyśmy się wszyscy. Obróciło nas nawet już nie pamiętam o ile stopni, flisak złamał narzędzie pracy i solidnie się zestresował a wszystko przez to ,że ktoś, nie powiem kto, przeważył tratwę na jedną stroną. Było super!!!



Mimo pogody eskapada była bardzo udana. Dziękujemy wszystkim, którzy tak licznie przyjechali nie zważając na prognozy. Może 13 zdejmie pogodową klątwę?